Sąd Najwyższy: Można unieważnić klauzule walutowe w kredytach hipotecznych !!!

klauzule walutowe Sąd NajwyższyKlauzule walutowe niezgodne z prawem. Kolejna bomba! Tym razem mamy do czynienia z wyrokiem Sądu Najwyższego w sprawie indywidualnego pozwu przeciwko bankowi. Po raz kolejny kredytobiorcy wygrywają, a sąd nie ma wątpliwości co do niedozwolonego charakteru zapisów umowy kredytowej. Poniżej zakwestionowane klauzule:

„kwota kredytu denominowanego (waloryzowanego) w (…) lub transzy kredytu zostanie określona według kursu kupna dewiz dla wyżej wymienionej waluty zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w Bank w dniu wykorzystania kredytu lub transzy kredytu”

„kredyt wykorzystywany jest w złotych, przy jednoczesnym przeliczeniu kwoty kredytu według kursu kupna dewiz dla (…) zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w Banku w dniu wykorzystania kredytu”

„spłata rat kapitałowo-odsetkowych dokonywana jest w złotych, po uprzednim przeliczeniu rat kapitałowo-odsetkowych według kursu sprzedaży dewiz dla (…) zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w Banku w dniu spłaty”.

Klienci wygrali w I instancji (Sąd Okręgowy w Olsztynie), by potem przegrać w II instancji (sygn. akt I ACa 499/12). Sąd uznał, że powodzi nie mieli tzw. interesu prawnego w pozywaniu banku, bo wskazane przez nich klauzule i tak powinny być uznane za nieobowiązujące. Jak widać sprawa trafiła do Sądu Najwyższego (sygn. akt IV CSK 142/13), który uchylił orzeczenie sądu II instancji i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

Po przegranej Millenium Bank, którego klauzule walutowe zostały wpisane do rejestru oraz przegranej w BRE Bank’u/mBank to kolejna sądowa porażka banku w sprawie zapisów, których skuteczne podważanie w sądzie może doprowadzić do unieważnienia kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem waluty. Ten wyrok jest o tyle istotny, że nastąpił w drodze kontroli indywidualnej dokonanej przez sąd

Pętla na bankowej szyi powoli się zaciska :-) . Klauzule walutowe polegną ostatecznie w sądzie – to tylko kwestia czasu :-) . Jeśli chcecie się dowiedzieć jakie były sądowe argumenty banku polecam lekturę wyroku Sądu Apelacyjnego (wyrok w II instancji na korzyść banku) – do pobrania poniżej.

Pobierz: Wyrok i uzasadnienie sygn. akt I Aca 499/12

Poniżej stanowisko Sądu Najwyższego w przedmiotowej sprawie: Sąd Najwyższy przypomniał, że już w innych swoich wyrokach dopuścił możliwość wytoczenia powództwa o unieważnienie klauzul umownych, nawet jeśli zostały one uznane wcześniej za niedozwolone w postępowaniu antymonopolowym i wpisane do rejestru klauzul niedozwolonych przez UOKiK, dodatkowo stwierdził:  Samo uznanie klauzuli umownej za niedozwoloną nie powoduje wyeliminowania konkretnych postanowień z konkretnej umowy z bankiem. Sąd odniósł się także do stwierdzenia sądu II instancji, że nowelizacja Prawa bankowego z 2011 r. dostatecznie zabezpieczyła interesy kredytobiorców i że nie mają oni już podstaw do składania powództwa: Zmiany w ustawie odnosiły się do tych kredytów, które nie zostały całkowicie spłacone i do tej części kredytu, która pozostała do spłacenia – podkreślił sędzia Górski, wskazując na art. 4 nowelizacji. Dodał, że nowelizacja nie odnosiła się do części już spłaconej i w tym zakresie skarga powodów była uzasadniona.

Pobierz: Wyrok i uzasadnienie sygn. akt IV CSK 142/13 (aktualizacja 04.12.2013)

A mądre głowy i eksperci ostatnio mówili, że nie ma możliwości skutecznego zakwestionowania umów kredytowych waloryzowanych kursem waluty….:-)

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o najnowszych wpisach na blogu możesz zapisać się do newslettera (po prawej stronie ekranu) albo dołącz do pozwałemBank na facebook’u!

 

Udostępnij ten wpis swoim znajomym na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • LinkedIn
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Kciuk.pl
  • email

29 myśli nt. „Sąd Najwyższy: Można unieważnić klauzule walutowe w kredytach hipotecznych !!!

    • Ten wyrok odnosi się wyłącznie do kwestii spreadu. Bank nie może przeliczać złotówek na CHF po kursie oderwanym od rynkowego. Mniej więcej wynika tyle, że powinno się przeliczać np. po kursie średnim NBP.

    • To może być jeden z scenariuszy. Kwota kredytu waloryzowanego kursem jest kwotą kredyty w pln (zobaczcie zapisy swoich umów :-) )
      Trafnie w jednym uzasadnieniu do wyroku sąd opisał to tak:
      ,,….w przypadku umowy, której wzorzec jest badany w sprawie niniejszej, nie dochodzi do faktycznego zakupu przez bank waluty i jej sprzedaży klientowi dokonującemu spłaty raty – tak jak twierdzi to pozwany. Kwota kredytu udzielana jest bowiem w złotych polskich i spłata następuje również w tej walucie. Natomiast wartość franka szwajcarskiego przyjęta jest jedynie jako wskaźnik waloryzacji poszczególnych rat podlegających spłacie. Oznacza to, iż wszelkie operacje wykonywane są jedynie „na papierze”, dla celów księgowych, natomiast do faktycznego transferu wartości dewizowych w którąkolwiek stronę nie dochodzi. W efekcie różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowi jego czysty dochód, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta. W tym mechanizmie należy więc dostrzec sprzeczność postanowienia z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta, który nie ma nawet możliwości uprzedniej oceny własnej sytuacji – w tym wysokości wymagalnych rat kredytu – i jest zdany wyłącznie na arbitralne decyzje banku.”

      Skutkiem skutecznego zakwestionowania (np. w drodze pozwu o ustalenie) interesujących nas klauzul jest umowa kredytowa, z kwotą kredytu w pln, bez klauzul waloryzacyjnych……
      Bank zatem nie miał żadnej podstawy/umocowania w umowie kredytowej do przeliczenia kwoty kredytu z pln na walutę oraz nie miał podstawy do przeliczania rat kredytowych z waluty na pln

      Kolejnym bardzo ciekawych scenariuszem (dla niektórych) może być żądanie unieważnienia umowy……

      Trochę cierpliwości a czas i kolejne wyroki sądów :-) przyniosą odpowiedzi na nurtujące nas pytania…

      • Czy w kontekście poniższej klauzuli zawartej w umowach z BRE BANK, wpisanej do rejestru klauzul abuzywnych pod nr 5743 (dot. wyroku z dnia 2010-12-27 ), cyt.:
        „Raty kapitałowo-odsetkowe oraz raty odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej BRE Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50″, tego co sam Pan napisał (cytuje), co również potwierdza (w niżej zacytowanym fragmencie wywiadu) prof. pr.cywilnego p.Adam Brzozwski, oraz info. zacytowane poniżej ze strony UOKiK, nie powinniśmy wybrać jednej, sensownej kancelarii, która reprezentowałby nas w negocjacjach o zmianę umów przed wstąpieniem w indywidualne, czy nawet kolejne grupowe ( o ile to w tym przypadku możliwe), kosztowne spory? Czy Ty lub grupa, która pozwała BRE o uznanie tej klauzuli za abuzywną, poczyniła ustalenia w ww. temacie? Czy już może wynegocjowała zmianę umów lub pracuje nad tym-nad ustaleniem jednolitych propozycji? Czy możesz uchylić rąbek tajemnicy? Czy możesz podać kontakt do kancelarii prowadzącej tę wygraną sprawę i info., czy ona prowadziła/prowadzi już może negocjacje w tej materii??? Z GÓRY BAAARDZO DZIĘKUJĘ!!!
        Jeśli renegocjacje jeszcze się nie rozpoczęły, to proponuję aby ta kancelaria, która wygrała proces reprezentując grupę walcząca o wpis ww. klauzuli do rejestru klauzul abuzywnych, lub inna wybrana wspólnie , przez możliwie dużą grupę osób, ozstała upoważniona przez nas do renegocjowania umów kredytowych, doprowadzając do uzgodnionego z nami i korzystnego dla nas porozumienia z BRE (mBankiem/d.Multibankiem). Może warto byłoby uzgodnić podział na dwie grupy (do zastanowienia) powiedzmy A i B- taka moja skromna propozycja. Dla A) renegocjacja umów poprzez powrót do kwoty kredytu w złotych, z dnia udzielenia kredytu, minus wpłacone kwoty i od tej kwoty ustalenie sensownej marży +WIBOR?? dla B) uznanie umów za nieistniejących i spłata kwoty wynikającej z róznicy między kwota kredytu w złotych -z dnia zawarcia um.kredytowej- minus suma wpłat na poczet RK i RO, z jednoczesnym ustaleniem terminu spłaty pozwalającej na sprzedaż (najlepiej min 6 mies, oczywiście z oprocentowaniem nie wyższym niż aktualne kredyty hipoteczne udzielane w złotych pewnie ok 4-5 % rocznie z uwzgl. marzy i aktualnego WIBORu).

        Może warto uderzyć w BRE również poprzez wysyłanie przez nas indywidulanych wniosków lub grupowego, o kontrolę wzorca umownego (tyle tylko, że w nowych umowach tej klauzuli już pewnie nie ma, ale tak, czy owak zalać miejskich i powiatowych rzeczników pr.konsumentów, i UOKiK wnioskami możemy, a co? Uśmiech
        :”(…)Można przy tym korzystać z pomocy miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów lub jednej z finansowanych z budżetu Państwa organizacji konsumenckich (Federacja Konsumentów, Stowarzyszenie Konsumentów Polskich).
        Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadza regularne kontrole wzorców stosowanych w umowach z konsumentami przez przedsiębiorców działających w wielu branżach – od szkół językowych (….) przez banki . W ich następstwie skierowanych zostało szereg pozwów do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). Postanowienia umowne uznane prawomocnym wyrokiem SOKiK za niedozwolone są wpisywane do Rejestru klauzul niedozwolonych. Od tego momentu ich stosowanie w obrocie z konsumentami staje się zakazane. Warto wspomnieć, że prawo składania pozwów do SOKiK przysługuje również miejskim (powiatowym) rzecznikom konsumentów, a także organizacjom pozarządowym oraz konsumentom.(…)”

        Wracając do stwierdzeń profesora (cyt. w poniższym artykule), orzeczeń, o których wspominasz, informacji ze strony UOKiK, itp.,wydaje się, że samodzielne negocjacje to słaby pomysł, ale jeżeli kancelaria nie da rady wynegocjować porozumienia w kwestii zmiany naszych umów, na oczekiwaną przez nas treść, to możemy poprosić o pomocUśmiech

        „(…)jeśli umowa, którą już podpisaliśmy, zawiera niedozwolone postanowienia to – zgodnie z definicją określoną w kodeksie cywilnym – takie klauzule nie wiążą nas z mocy prawa.
        Jeżeli przedsiębiorca nie przychyli się do tego stanowiska, należy zwrócić się do sądu powszechnego (rejonowego lub okręgowego) o uznanie danego postanowienia za niewiążące. Na przykład, jeżeli chcemy odstąpić od umowy, a w jej warunkach znajduje się postanowienie (…), to możemy powołać się na niedozwolony charakter postanowienia umownego i jeżeli przedsiębiorca nie uwzględni naszych racji, dochodzić swych roszczeń sądownie.
        Można przy tym korzystać z pomocy miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów lub jednej z finansowanych z budżetu Państwa organizacji konsumenckich (Federacja Konsumentów, Stowarzyszenie Konsumentów Polskich).”
        Cytat z wywiadu z prof. Adamem Brzozowskim:

        (…)Przykładem mogą być klauzule umowne przyznające bankowi prawo określania kursu wymiany według swego uznania, a nie na podstawie zewnętrznego parametru (np. kursu wymiany NBP). Jeżeli byłaby w danej umowie klauzula, zgodnie z którą bank określa kurs franka w taki właśnie sposób, to jest to klauzula niedopuszczalna. Są już wyroki korzystne dla frankowiczów.

        Co się dzieje, gdy sąd stwierdzi taką klauzulę?

        - Jest ona nieważna lub nie wiąże stron.

        I co wtedy?

        - Nie ma pan obowiązku płacić we frankach ani równowartości franków. Bank jest w kropce. A pan sobie czeka.

        To jak ustalić ratę kredytu?

        - Odpowiedź nie jest prosta, bo sąd stwierdza tylko nieważność niezgodnego z prawem zapisu umowy. Ale nie może za strony ustalić nowego zapisu. Co mogą zrobić strony w takiej sytuacji? Same negocjować nowy zapis umowy albo uznać, że nie chcą jej kontynuować, i się rozliczyć. Jak rozliczyć taką umowę? Traktuje się ją, jakby jej nie było. Więc my oddajemy kredyt, tyle, ile dostaliśmy w złotówkach. A bank musi nam zwrócić to, co mu przez czas obowiązywania umowy zapłaciliśmy w ratach

        http://wyborcza.pl/magazyn/1,143016,17302223,Banki_same_nie_odpuszczaja.html

  1. Witam Serdecznie

    Niestety dołączam do Tych, którzy dali się „nabić” – ni chcę tego tak pozostawić i chcę działać. Mam tu pytanie do kogoś kto jest już o kilka kroków dalej -jakie kroki mam poczynić aby walczyć o swoje?
    Umowę podpisałem 15.12.2006.

    Będę bardzo wdzięczny za pomoc. Jeżeli ktoś też jest w tym samym miejscu – zbierajmy siły i budujmy wspólny front.

    mój meil: igor.ig@vp.pl

  2. Czy ja to dobrze rozumiem? Jeśli wziąłem kredyt w walucie (frank), ale wypłacono mi go w złotówkach, a obecnie spłacam raty w złotówkach (ale przeliczają je na franki), to dokonują „fikcyjnej operacji księgowej”, która zwiększa moje koszty?

    Czy to się kwalifikuje na pismo do banku z prośbą o wyjaśnienia/wypłatę niesłusznie pobranej różnicy w kursie walut?

    Dodam, że w moim przypadku Bank Millenium.

    • Pismo do banku można wysłać – tylko nic to nie zmieni w Pana sytuacji. Na bankach robią wrażenie tylko wyroki sądowe. Odzyskanie różnicy kursowej pomiędzy kursem z tabeli banku a kursem NBP być może będzie jednym z rozwiązań. Trzeba będzie poczekać na pierwsze sądowe wyroki.

      Poza tym proszę zobaczyć tutaj. Klienci banku Millenium organizują pozew zbiorowy w tej sprawie:
      http://millennium.arkis.pl/
      oraz na forum które zorganizowali:
      http://millepozew.phorum.pl/

      • Ten wyrok SN jest wręcz tragiczny, a nie pomocny.

        SN potwierdza w nim, że de facto ustawa antyspredowa sanuje umowy kredytowe w zakresie kredytów denominowanych/indeksowanych, ponieważ wskazuje, że zwrotu kasy można się domagać jedynie za okres do wejścia w życie tej ustawy, a od dnia rozpoczęcia jej obowiązania przysługuje roszczenie o zawarcie stosownej umowy, pozwalającej na spłatę w CHF zakupionych przez siebie.

        SN spieprzył sprawę tym wyrokiem.

        BTW: ma ktoś sygnaturę ponownej skargi kasacyjnej w tej sprawie?

        Bo jakbyście nie wiedzieli, to SA w Białymstoku (po uchyłce SN) ponownie zmienił wyrok sądu I instancji i oddalił powództwo.

        Pozdrawiam

  3. Mam jednak małe pytanie ale jak Sąd(zostawmy czy był to sąd I, II instancji czy SN) doszedł do tego, że Bank nie kupił danej waluty a jedynie zastosował pusty zapis księgowy. To wydaje się jest kluczowa wskazówka. Przecież bank może będzie utrzymywał, że nabył i sprzedał. Czy należy domagać aby bank udowodnił że daną transakcję przeprowadził?

    • Hmm,

      Z tego co się orientuję, nie jest prawdą, że banki nie kupują waluty, aby udzielać kredytów walutowych. banki nie mogą nagle „stwierdzić” sobie, że będą udzielać kredytów w CHF, EUR, USD etc., muszą najpierw uzyskać finansowanie w tej walucie. w związku z tym używają np FX swap, czyli na dany okres kupują walutę za posiadane PLN zwykle u banków zagranicznych, które ją mają np. spółek matek polskich banków. Faktyczna transakcja zakupu ma więc miejsce, choć jej stroną nijak nie jest klient zaciągający kredyt hipoteczny. nie mniej jednak, bank kupuje walutę i co więcej płaci cenę – spread, bo np w przypadku FX swap, rozliczenie transakcji – kurs spot oraz kurs forward (ten po którym za X czasu banki przeprowadzą transakcję odwrotną tj. polski bank odda np CHF, a dostanie z powrotem PLN) uwzględniają kurs walutowy, a więc to, że polski bank kupując na początku CHF płaci wyższą cenę – cenę sprzedaży banku kontrahenta. oczywiście transakcja zawierana na rynku międzybankowym sprawia, że spread ten jest znacznie niższy, niż spread oferowany klientom indywidualnym przez co bank polski faktycznie zarabia na różnicy pomiędzy spreadem, który płaci bankowi kontrahentowi – niższym, a tym który zdziera z klientów.

      moja konkluzja jest jednak taka, że nieprawdą jest, że bank nie kupuje żadnej waluty – owszem kupuje, tylko klienci nie są stroną tej transakcji i nijak nie mają o niej pojęcia.

      notkę tę napisałem na podstawie mojej najlepszej wiedzy i doświadczenia z pracy w bankach, jednak nie powiem że jest ona w 100% pewna

      jeśli ktoś dobrze orientuje się w niuansach, prośba o jej zanegowanie lub potwierdzenie

      pzdr :-)

      • Rozumiem przedstawioną linię w twojej wypowiedzi ale nadal główne pytanie pozostaje otwarte jak sąd doszedł/posiadł wiedze, że Bank nie kupował waluty a jedynie stosował puste zapisy księgowe. Trudno mi sobie wyobrazić, że został wykonany audyt Banku ww. zakresie. Gdzieś musi istnieć jakieś proste wyjaśnienie. Zastanawiam się czy Bank aby nie musiał przestawić dowodu księgowania transakcji zakupu pod dany kredyt. Brak takiego dowodu skutkuje twierdzeniem o braku takiej transakcji.

        • mój wywód miał oznaczać, że nie do końca zgadzam się z uzasadnieniem wyroku przez sąd. owszem, na linii klient – bank, są to pewne „nierzeczywiste” operacje, bo faktycznie nie ma żadnego przepływu waluty, jednak twierdzenie, że cyt.: „W efekcie różnica pomiędzy kursem zakupu danej waluty a kursem sprzedaży tej waluty przez bank, ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowi jego czysty dochód, zwiększający dodatkowo koszty kredytu dla klienta”. Owszem, koszty kredytu są większe dla klienta i bank zarabia na relatywnie dużym spreadzie, jednak nieprawdą jest, że to tylko dochód. W pewnej części- relatywnie małej, bank pokrywa swoje koszty. Pamiętajmy jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy. Przy transakcji FX Swap, na CHF/PLN bank ponosi dodatkowy koszt, a mianowicie tzw. punkty swapowe (wynika to z tzw dysparytetu stóp procentowych – stopy procentowe w szwajcarii są bardzo niskie, a w Polsce sporo wyższe). Właśnie przez to polski bank zajmując długą pozycję na parze CHF/PLN (pożyczając ją na samym początku) traci, ponieważ kupuje walutę o niższym oprocentowaniu macierzystym. To dość istotnie wpływa na koszty banku w takiej transakcji (ma to swoje odzwierciedlenie w kursie forward). Co więcej, trzeba pamiętać, że bank musi zapewnić sobie finansowanie na dość długo, bo przecież kredytu udzielił na kilkadziesiąt lat i cały ten czas musi mieć u siebie na bilansie pokrycie w tej waluty – na bieżąco musi ją pozyskiwać i ponosić też tego koszt. To nie jest tak, że bank raz kupi trochę CHF, udzieli za to kredytów i cześć – może o tym zapomnieć – niestety nie. To co piszę, ma na celu uświadomienie czytelnikowi, że nie do końca prawdą jest, że banki tylko dymają i zdzierają ze swoich klientów. Owszem, robią to dość intensywnie, jednak spłycanie rzeczywistości tak jak w uzasadnieniu zrobił to sędzia bardzo zakłamuje rzeczywistość. Chcę aby osoby zainteresowane tematem miały trochę głębsze pojęcie o tym jak wygląda kwestia kredytu walutowego w banku, z bankowego punktu widzenia – jest to bardziej skomplikowane niż opisał sąd i przez to może również stanowić argument dla banku jako pozwanego, do podważenia wyroku.
          Gwoli wyjaśnienia – do dziś pracowałem w 3 bankach, w tym w działach związanych z materią finansowania, stąd piszę co piszę. Obecnie jestem poza sektorem bankowym, więc na chwilę obecną jestem raczej bezstronny (żaden bank mnie nie opłaca) ;-)

          pzdr

  4. Witam. Ja to rozumiem tak i tak też wyjaśniono mi to w moim banku. Bank nie musi pożyczać np. franków żeby udzielać kredytów walutowych, ponieważ nie są to ,kredyty walutowe, a jedynie kredyty denominowane (waloryzowane) w walucie obcej. Kurs franka jest wyznacznikiem wartości raty. Wypłatę kredytu otrzymujemy w złotówkach, i spłacamy w zł. Właściwie po co Bank miałby kupować walutę? Jedynym wyjaśnieniem jest rezerwa na zabezpieczenie transakcji. I zdaje się że po ostatnich decyzjach nadzoru bankowego ta rezerwa (w postaci np depozytów walutowych) musi być bardzo duża tzn wynosić 200% wartości kredytów. Z tego też względu, i ze względu na wysokie kursy walut, udzielanie obecnie kredytów denominowanych jest dla banków nieopłacalne.

  5. Witam. Bardzo prosze Was o pomoc tj. o informacje. Ja wziełam kredyt w walucie CHF, ale wyplacono mi go w złotowkach w 2004 roku, splacam raty w zlotowkach (ale przeliczają je na franki). To byl kredyt wziety w banku BPH, nastepnie ten bank zostal przejety przez Bank Peko, kredyt mialam praktycznie splacony w polowie, natomiast dzis mam go 2 razy wiecej niz mi go dano w 2004 raku. Czy ewentualnie mozecie mi podac adres, e-mail do specjalistow, do kogos kto moglby przeanalizowac moja umowe hipoteczna z bankiem, aby zobaczyc czy rowniez w niej sa zawarte klauzule niezgodne z prawem. Dostaje co jakis czas z banku pisma o podniesieniu marzy, dzis dostalam nawet nowy regulamin. Czy ewentualnie wiecie czy jest tez pozew przeciwko w/w bankowi?? Nie znam sie na prawie bankowym i na dzien dzisiejszy jestem zalamana. Prosze o informacje, bardzo przepraszam za brak poliskiech liter. Beata Wasilewska.
    Moj e-mail: beata.wasilewska03@gmail.com

  6. Dzień dobry. Również proszę o jakąś pomoc – informacje. Wzięłam kredyt w 2006 r. w walucie CHF, który wypłacono w złotówkach. Raty spłacam również w złotówkach, a bank przelicza na franki wg. kursu swojego banku. Kredyt wzięłam w GE Money Bank, ale od jakiegoś czasu bank ten połączył się bądź został przejęty przez BPH. Co jakiś czas dostaję pismo, z naliczoną nową kwotą do kredytu w ramach niskiego wkładu własnego. Pierwsza taka wpłata wynosiła około 1500 zł, druga wpłata to już około 3500 zł. Nie ukrywam, że jestem tym przerażona ponieważ każde kolejne takie wezwania będą większe. Do kogo mogłabym zgłosić się w tej sprawie, czy do jakieś jednostki, specjalisty, który mógłby zapoznać się z moją umową , aby zobaczyć czy również w niej są zawarte klauzule niezgodne z prawem. bebar@wp.pl

  7. Witam czy wśród państwa znajdują się również osoby ,które mają kredyty w Chf w dawnym Dombanku obecnie chyba jest to Getin Noble Bank i czy ewentualnie z tej grupy osób również będzie pozew zbiorowy jeśli tak to jestem zainteresowana.

  8. Witam, Ja również mam kredyt walutowy w dawnym Multibanku obecnie MBank i wszystko to zaczyna mnie przerażać. Chętnie dołączę się do pozwu zbiorowego.

  9. A ja mam cały czas jedna obawę… czy bank w odwecie nie postawi mnie w jeszcze gorszej sytuacji np. wypowiadając mi umowę lub zmieniając jej zapisy na „legalne” ale w sumie jeszcze bardziej niekorzystne ?? czy to jest do przeskoczenia ? jak potoczyły się losy tych którzy wygrali z bankami ? czy mogli dalej spłacać kredyty na uczciwych warunkach czy też ich wygrana okazała się tylko symboliczna ??

  10. Witam
    jestem mocno zainteresowana pozwem zbiorowym dotyczącym spreadu. Kredyt zaciągnęłam w multibanku w roku 2007.
    Czy macie jakies pomysły jak wybrnąć z obecnej sytuacji na rynkach walutowych?
    Pozdrawiam

  11. Witam,
    mam pytanie czy ktoś z grona osób które wygrały w sądzie z mBankiem dostała jakiekolwiek pieniądze od mBanku? np. za ubezpieczenie niskiego wkładu własnego lub podwyższenie oprocentowania do czasu wpisu do hipoteki lub różnicy w ratach wynikającej? Czy po prostu wyroki są ale pieniędzy nikt nie odzyskał??
    Dzieki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>